'Szeptem' Becca Fitzpatrick - niby coś, a jednak nic

/
40 Comments

Witajcie! Dzisiaj zapraszam was na recenzję książki, którą można albo pokochać, albo znienawidzić. Co ja o niej sądzę? Zaraz się przekonacie.

Seria: Szeptem
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Data wydania: 13 stycznia 2010
Liczba stron: 328
Gatunek: paranormal romance, young adult


'Szeptem' to książka, o której słyszałam różne opinie. Jedna koleżanka ją zachwalała, druga twierdziła, że to nawet mniej niż dno i wodorosty. Na blogach także recenzje były skrajne - niektórzy dawali jej 10/10, a niektórzy bardzo niskie oceny. Zaintrygowana opiniami innych, ciekawym pomysłem na fabułę oraz szumem medialnym, który powstał wokół niej, postanowiłam po nią sięgnąć. Nie powiedziałabym, że żałuję, bo zaspokoiłam ciekawość. Ale książka mnie rozczarowała. I to bardzo.

"Im wyższe wzniesienie, tym dotkliwszy upadek."

Nora to zwyczajna nastolatka, która średnio sobie radzi ze śmiercią ojca - pomaga jej w tym szkolny psycholog. Jest ułożona, przykładna i odpowiedzialna, a bunt to dla niej rzecz zdecydowanie obca. Pewnego dnia nauczyciel biologii postanawia zaszaleć i poprzesadzać uczniów. Naszej bohaterce zostaje przydzielony Patch (z ang. 'Łata'. Serio.), tajemniczy i mroczny osobnik płci męskiej. (Ah, te lekcje biologii. Najlepsza okazja do poznania się głównych bohaterów. Ktoś jeszcze od razu pomyślał o 'Zmierzchu'? Nie wiem czy to niedopatrzenie Fitzpatrick, czy może jej głupota. Mogła chociaż wybrać inny przedmiot). Nora jest nim bardzo zaintrygowana, ale też trochę się go boi. W końcu kto by się nie bał, gdyby po kilku minutach znajomości okazało się, że nowo poznana osoba wie o tobie więcej niż ty? 

"Pamiętaj, że człowiek się zmienia, jednak jego przeszłość nigdy." 

Do książki byłam przyjaźnie nastawiona i  naprawdę chciałam dać jej szansę. Niestety, to nie wystarczyło, by 'Szeptem' było przyjemną lekturą. Mam wrażenie, że tylko zmarnowałam czas, czytając ją. Do tej pory nie mam pojęcia, co to tak w ogóle było. Przez książkę po prostu przeleciałam. Czyta się ją naprawdę szybko, ale co z tego, skoro w książce znaleźć można głównie rozmowy o chłopakach i szkole, gdzieniegdzie obserwując buntownicze wymykania się z domu Nory do Patcha? Niebezpiecznie tak bardzo. Ciekawy był jedynie wątek ze śledzeniem głównej bohaterki i motyw upadłych aniołów. To mnie zainteresowało, niestety takie momenty były rzadkością.

"- Bo jesteś zupełnie inna, niż sądziłem. 
  - Ty też. - skontrowałam. - Jesteś gorszy."

Przy 'Szeptem' wynudziłam się strasznie. Książkę ratuje tylko prosty język autorki i błyskotliwe dialogi. Na uwagę zasługuje postać Vee, która chyba jako jedyna miała jakiś charakter. Ale niestety, takich Vee spotkałam już dużo. Połowa książek z gatunku paranormal romance zawierała typową 'Vee': zabawna, charakterna przyjaciółka głównej bohaterki, która nie da sobie w kaszę dmuchać i jest niezwykle oddana. A co z Norą? Była idealna. Tak idealna, że aż zbyt idealna. Jak dla mnie jest totalnie płaską postacią. Jedyne, co się o niej dowiedziałam to to, że jest ładna, przeraża ją mnóstwo rzeczy, a odrabianie lekcji to sens jej życia. Patch z kolei jest jednym wielkim wykrzyknikiem. Zbyt mroczny, zbyt tajemniczy, zbyt patchowaty. Powinnam się w nim zakochać, a przez całą książkę niestety mnie irytował. No, może czasami miał lepsze momenty i wtedy po prostu był mi obojętny.

"- Nie umawiam się z nieznajomymi. - oświadczyłam.
  - Na szczęście ja tak. Przyjadę o piątej." 

Myślę, że książka jest zaadresowana do młodszych ode mnie czytelników. Może nie jestem jakoś bardzo dorosła (mam tylko 17 lat), ale sądzę, że jeszcze dwa lata temu byłabym nią zachwycona. Jest tu wszystko, za czym mogą szaleć nastolatki. Tajemnicze ciacho, romans, intryga i zabawne dialogi. Czego więcej do szczęścia potrzeba?

Podsumowując, książka nie trafiła w mój gust. Być może wyrosłam z tego typu książek, ale to nie zmienia faktu, że była płaska, bez wyrazu i schematyczna. Jest mi co najwyżej obojętna. Jak dla mnie to taki zapychacz czasu, który można poczytać, gdy nie ma się niczego innego pod ręką. Poleciłabym ją jednak osobom w wieku 10-15 lat. Wielu z nich mogłaby się spodobać. Powiem więcej: 'Szeptem' ma warunki do zostania ulubioną książką osób w takim właśnie wieku. 

Ocena: 5/10

Pewnie teraz połowa z was mnie znienawidziła. Ale ile osób, tyle opinii, więc szanujmy swoje zdanie ;)
Czytaliście tę książkę? Co o niej sądzicie? Czekam na wasze opinie :)
Przypominam o obserwowaniu bloga i śledzenia fanpage'a na facebooku, by być na bieżąco. 
Trzymajcie się!


You may also like

40 komentarzy:

  1. Jakoś nie ciągnie mnie specjalnie, by przeczytać tę serię ;)

    KsiążkowyŚwiat

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam tę książkę na jakiejś promocji, chyba za 5 zł, więc nawet jak się okaże, że "to mniej niż dno i wodorosty" to nie będę żałować ;) Co prawda póki co mam inne plany czytelnicze, więc cały czas czeka na półce na swoją kolej ;)

    http://ruderude-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę wiedzieć, gdzie takie promocje? :)

      Usuń
  3. Pamiętam, że mi się nie podobała. A z ciekawości zajrzałam na lubimyczytać i widzę, że oceniłam ją na 1/10, czyli musiała bardzo mi nie przypaść do gustu ;P Możliwe, że problemem też był mój wiek, bo młodszej siostrze się podobała. Ja ogólnie jestem za stara na paranormal romance chyba :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam i nie zamierzam. Nie przekonują mnie pozytywne opinie, a tych negatywnych wydaję się być nawet więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam książkę mając 13 lat i byłam zachwycona. Z biegiem czasu zastanawiam się, co mi się w niej podobało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uff.. dobrze, że nie jestem jedyną osobą, która nie pokochała Patcha i całej tej historii... Niby ciekawe, ale prowadzi do nikąd. Czytałam całą serię, żeby zorientować się co ludzie w niej widzą i powiem tak: drugi tom Jeszcze gorszy, trzeci taki jak ten, a czwarty odrobinkę ratuję całą historię, bo tam zorientowałam się do czego to wszystko prowadzi i poznałam Scotta (<3). Nie czytaj dalej, bo się zanudzisz.

    Pozdrawiam,
    Isabelczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Serię wspominam całkiem dobrze, ale bez większych fajerwerków ;) Zła nie była, ale nie obraziłabym się gdyby była lepsza. Nie dobrnęłam nawet do finałowego tomu.
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja totalnie podpisuje sie pod KAŻDYM Twoim słowem. Książka słaba. Nawet bardzo. Przeczytałam pierwszą część przez koleżankę, która była nią zachwycona (to było jakieś 1,5 roku temu) Miałam wtedy 16-17 lat i książka dla mnie była męką. Okej, język prosty, lekki, ale to wszystko było jak odgrzewany kotlet.. (haha zawsze mnie to rozwala) Szablonowo, zbyt idealnie.. masakra. Mają te 12 może 13 lat pewnie zakochałabym się w tej ksiazce, ale w wieku 16 lat, była dla mnie pio prostu zbyt wyidealizowana..

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei podpisuję się po twoimi słowami :) dobrze powiedziane :D

      Usuń
  9. Przeczytałam "Szeptem" z czystej ciekawości. Nie miałam zbyt wiele oczekiwań. Książka jest nawet OK. Podobał mi się ironiczny humor Patcha. Nora była trochę bezbarwna i rozlazła. Vee spodobała mi się bardziej, nadawała humoru i barwy tej historii. Książka nie jest zła, ale super wybitna też nie. Przeczytam pozostałe tomy także z powodu ciekawości. Pozdrawiam !

    http://kochajac-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. "Szeptem" również nie przypadło mi za bardzo do gustu, ale jako, że pożyczyłam całą serię, to stwierdziłam,że trzeba doczytać. Cóż, po przeczytaniu ostatniego tomu ( najgorsze zakończenie ever (y) ) definitywnie stwierdziłam, że zapewne nie wrócę do tej historii :)
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-krainie-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam i to chyba nawet trzy tomy tej serii (jakoś tak się złożyło, że miałam je pod ręką). Nie byłam zachwycona, delikatnie mówiąc... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda tak, że kupiłabym ją dla samej okładki, hahahha

    http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, przyznaję - okładka jest cudna!

      Usuń
  13. Książka zdecydowanie nie w moich klimatach, do tej pory jej nie przeczytałam i chyba już tak zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. czytałam ją już dość dawno, gdy dopiero zaczynałam więcej czytać i pamiętam, że mi się spodobała.
    ale jak do niej wróciłam faktycznie szału już nie było. :) ot niezobowiązująca, lekka lektura.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja właśnie kiedyś ją spotkałam i chciałam przeczytać okazało się że nie ma 1 części to czekałam a później już była i nie mogłam się zdecydować na przeczytanie :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej boję się rozczarowania ze strony tej książki, od jakiegoś czasu przechodzę koło tej książki, gdzie znajduje się na półce od biblioteki i zawsze jestem bliska jej wzięcia, ale potem mówię: "Nie, nie teraz".
    Może po nią kiedyś sięgnę, jednak po twojej recenzji moje wątpliwości się powiększyły.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlatego nie mam zamiaru zaczynać tej serii, bo takie klimaty w ogóle mnie nie kręcą. Muszę zrobić sobie przerwę od młodzieżówek, bo jeśli będę musiała po raz kolejny sięgnąć po taką samą historię, to chyba zwariuję...

    OdpowiedzUsuń
  18. Po raz pierwszy przeczytałam tę serię, ponieważ poleciła mi ją moja przyjaciółka. Tak jak powiedziałaś miałam wtedy koło trzynastu lat. Historia bardzo mi się spodobała niestety nie na długo bo po miesiącu czy dwóch nie pamiętałam o czym w ogóle jest "Szeptem". Wiedziałam, że jest Nora i Patch i upadłe anioły, ale o co dokładnie chodziło... nie pamiętałam. Więc kilka miesięcy później przeczytałam ją po raz drugi. Ale pomimo tego faktu ja i tak nie pamiętam dokładnie o czym to jest. Więc zgadzam się. Całkowicie. I po mimo, że są cztery tomu całość rzeczywiście czyta się w kilka dni.
    laomedea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już teraz, kilka dni po przeczytaniu połowy tej książki nie pamiętam... Rzadko mi się to zdarza, ale zwróciłaś na to uwagę i zdałam sobie sprawę, ze o tej książce faktycznie szybko się zapomina ;)

      Usuń
  19. Szczerze nie byłam tym zachwycona. Jak tylko przeczytałam pierwsze rozdziały skojarzyło mi się jedno "Zmierzch". Czy dzisiejszym autorom brakuje oryginalności?

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam tę książkę bardzo dawno, średnio ją już pamiętam. Jedynie co kojarzę to PATCH :D
    http://pizama-w-koty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Dostałam tę książkę pod choinkę w zeszłym roku, jednak do tej pory nie było czasu, by po nią sięgnąć.
    Pierwszy raz widzę taką opinię co do "Szeptem"! Do tej pory spotkałam się tylko z ta optymistyczną częścią recenzji. Tym bardziej muszę czym prędzej przeczytać tą książkę, bo nie wiem czego się spodziewać!
    Co do nawiązania do "Zmierzchu" - niestety okropnie dużo autorek czerpie przynajmniej "fragmencik" od tej bestsellerowej sagi, dlatego się nie zdziwiłam, gdy o tym przeczytałam.

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana zaintrygowałaś mnie. Nie czytałam, ale nie słyszałam o tej książce tak słabej opinii. Nie jest to moja tematyka i pewnie po nią nie sięgnę.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie z powodu wieku nie siegam po nią. Mam 22, więc za stara jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam "Szeptem" jakieś 3 lata temu. Od razu książka skojarzyła mi się ze "Zmierzchem", ale postanowiłam się nie uprzedzać. Według mnie największym plusem tej książki był humor. Jednak "Szeptem" nie zachwyciła mnie na tyle żebym chciała czytać dalej. Jednak dałam się przekonać i sięgnęłam po drugi tom. Przeczytałam. Później trzeci... I muszę się przyznać, że nie dałam rady przebrnąć przez tę książkę.
    "Szeptem" trzeba traktować jako pozycję, którą czyta się dla rozrywki. Jako niewymagającą pozycję, która czyta się w autobusie lub pociągu. Jeśli tak się do nie podejdzie to jest całkiem nieźle :)

    http://ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię ci się, że nie dałaś rady przez nią przebrnąć. Ja chyba zanudziłabym się na śmierć ;)

      Usuń
    2. Czytało się nieźle, ale nie była to książka, która by mnie przy sobie zatrzymała na dłużej.

      Usuń
  25. Kilka razy próbowałam wciąż na nowo zachęcana pozytywnymi recenzjami, ale nigdy jej nie przeczytałam. I nie zamierzam :/

    http://bookocholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Według mnie wszystko zależy od tego kiedy zaczynasz czytać tą książkę. Ja ją przeczytałam przed tym całym nurtem new adult, to było parę lat temu i książka mi pasowała. Jest lekka i przyjemna choć do mojego życia nie wniosła nic. Prawdopodobnie gdybym przeczytała ją jeszcze raz to byłabym bardziej krytyczna, ale po co psuć sobie nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie też nie spodobała się seria "Szeptem". Wciągnęłam się w nią, ale w trakcie czwartego tomu moje zainteresowanie nią umarło i przestałam czytać. Dobrze że miałam egzemplarze z biblioteki, bo jak pomyślę o tylu straconych pieniądzach, które mogłam wydać na inne książki, to aż mnie ciarki przechodzą. Niestety czwartą część kupiłam, bo była ze dwa dni po premierze, a "nie mogłam" wytrzymać aż będzie w bibliotece.
    Zauważyłam dużo podobieństw do "Zmierzchu", poza tym nie lubię gdy w książkach są anioły i inne postacie, jak np. wampiry. Po prostu nie moje klimaty.

    http://whiteblackbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie nie przepadam za aniołami, wampirami i wilkołakami w literaturze. Przeszła mi już faza na nie ;)

      Usuń
  28. Posiadam tę książkę u siebie na półce i chyba po Twojej recenzji zbyt prędko się za nią nie zabiorę. Mam nadzieję, że mnie spodoba się trochę bardziej. Jestem fanką tej okładki :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Posiadam i przeczytałam całą serię. Nie powiem, że jest wybitna, ale czytałam ją zaraz po premierze (kilka lat temu) i nie wspominam jej źle. Ot, taka lekka młodzieżówka :) W kolejnych częściach temat upadłych aniołów się rozkręca.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Newsletter