Witajcie! Dzisiaj zabiorę was w podróż do Wolnego Miasta Gdańsk oraz Irlandii z lat 30. ubiegłego wieku. Zwiedzimy ciemne zaułki Dublina, wstąpimy do zadymionych pubów, które szczególnie upodobało sobie szemrane towarzystwo i pospacerujemy brukowanymi uliczkami Gdańska. Będzie mrocznie, będzie tajemniczo. A za przewodnik posłuży nam historyczny thriller 'Miasto Cieni' autorstwa Michaela Russella.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Witajcie! Dzisiaj zabiorę was w podróż do Wolnego Miasta Gdańsk oraz Irlandii z lat 30. ubiegłego wieku. Zwiedzimy ciemne zaułki Dublina, wstąpimy do zadymionych pubów, które szczególnie upodobało sobie szemrane towarzystwo i pospacerujemy brukowanymi uliczkami Gdańska. Będzie mrocznie, będzie tajemniczo. A za przewodnik posłuży nam historyczny thriller 'Miasto Cieni' autorstwa Michaela Russella.


![]() | |
| Seria: - Wydawnictwo: Akurat Data wydania: 3 grudnia 2014 Liczba stron: 512 Gatunek: romans |
Kiedy zasiadłam do książki i przeczytałam kilka stron, poczułam się ogromnie
rozczarowana. Nie tak to sobie wyobrażałam. Forma epistolarna, czyli
przedstawienie całej historii za pomocą rozmów na czacie, liścików, listów,
wezwań do szkoły, zaproszeń, e-maili itp., na początku niezbyt przypadła mi do
gustu. Jednak z czasem się przyzwyczaiłam i nawet doceniłam ten zabieg, bo
historia została ukazana z szerszej perspektywy.
'Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą. Wiemy o tym, ale za każdym razem, gdy się to zdarza, jesteśmy zaskoczeni. To jedyna rzecz w naszej egzystencji, której możemy być pewni, ale często łamie nam serce.'
Alex i Rosie to naprawdę świetnie wykreowani bohaterowie. Mówiłam już o nich co nieco
w TOP 7 moich ulubionych książkowych par (są na miejscu 6). Każde z nich ma własny charakter i mimo różnych zainteresowań i innego
sposobu patrzenia na świat, dogadują się ze sobą jak nikt inny. Bardzo ich polubiłam,
co nie zmienia faktu, że ogromnie mnie irytowali! Nie sobą, ale swoim głupim
zachowaniem, swoimi bezsensownymi zahamowaniami, tym, że wszystko, dosłownie
wszystko (!) przeszkadzało im w zejściu się.
A kiedy już miało być dobrze i mieli zrozumieć, że są sobie
przeznaczeni, znowu wszystko się komplikowało. Ugh! Doprowadzało mnie to do
szaleństwa i co rusz miałam ochotę zrobić facepalm. Ale na tym właśnie polega
urok tej książki i za to ją lubię. Uwielbiam Rosie i Alexa mimo ich zbyt dużej
dumy i honoru, które nie pozwalały im zaznać szczęścia przez długi czas.
'Jeśli ludzie mówią o długiej historii, oznacza to zazwyczaj, że jest krótka, ale oni ze wstydu nie potrafią się zdobyć na powiedzenie sobie prawdy.'
Cecelia Ahern w ‘Love, Rosie’ pokazuje nam, jak duży wpływ na nasze życie
mogą mieć z pozoru nieistotne decyzje. Jak
małe niedopatrzenie, zbyt wczesna rezygnacja albo zbagatelizowanie czegoś
niewielkiego potrafią obrócić nasz świat o 180 stopni. Podobało mi się, że
książka nie była ani trochę przesłodzona. Życie Rosie i Alexa (a szczególnie
Rosie) nie jest usłane różami – wręcz przeciwnie. Co rusz życie rzuca im kłody
pod nogi. Dotykają ich tak pospolite sprawy jak samotność, brak pracy,
pieniędzy, niewierność partnerów. To naprawdę wiele wnosi do tej historii.
Sprawia, że ‘Love, Rosie’ nabiera bardziej życiowego charakteru.
'Można uciekać i uciekać w nieskończoność, ale prawda jest taka, że wszędzie tam, gdzie się zatrzymasz, dopadnie cię twoje życie.'
Podsumowując, ‘Love, Rosie’ podobała mi się, chociaż nie zaliczam jej do
moich ulubionych. Myślę, że jest idealna na prezent – spodoba się większości, a
nawet jeśli nie zachwyci, to nadal będzie się podobać. Książki nie sposób
przeczytać się w sposób obojętny. Czytelnik co rusz czuje jakieś emocje –
przygotujcie się na uczucie bezsilności, gniewu i frustracji przez dwójkę tych
głupich, bardzo głupich, ale jednak tak wspaniałych bohaterów.
Ocena: 7/10
Czytaliście? Co sądzicie o tej książce? Zapraszam do dzielenia się opiniami w komentarzach :)
Przypominam o obserwowaniu bloga i lajkowaniu fanpage'a (który ma już 59 lajków! Dziękuję!), by być na bieżąco.
A tymczasem pozdrawiam i życzę miłego dnia ♥
Każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Czasem po powrocie do domu ze szkoły lub pracy mamy ochotę rzucić wszystko i iść spać, towarzyszy nam poczucie beznadziejności. Niekiedy nachodzą nas myśli natury filozoficznej typu: Po co to wszystko? Dlaczego ludzie istnieją, dlaczego się pojawili, w jakim celu? Po co się starać? I klasyczne stwierdzenie - przecież i tak wszyscy umrzemy. Może warto zastanowić się dlaczego nachodzą nas takie myśli i poznać odpowiedź na pytanie jak sobie z tym poradzić?
![]() | |||
| Tytuł: Bądź swoją siłą przez 365 dni roku Autor: Demetria 'Demi' Lovato Wydawnictwo: Feeria Data wydania: 4 grudnia 2013 Liczba stron: 416 Kategoria: biografia/pamiętnik/poradnik |
Demi Lovato znają wszyscy, a przynajmniej wszyscy z młodego pokolenia. Sławna gwiazda Disneya, piosenkarka, autorka tekstów. Ma życie, którego każdy mógłby jej zazdrościć, ja również. Kiedy byłam młodsza z uśmiechem na ustach oglądałam serial Słoneczna Sonny z nią w roli głównej i śpiewałam wszędzie, gdzie tylko się dało (oczywiście wtedy, kiedy nikt nie mógł mnie usłyszeć, niestety głosem się pochwalić nie mogę) piosenki z Camp Rock. Zazdrościłam jej talentu, sławy, hollywoodzkiego stylu życia. Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że zawsze szeroko uśmiechnięta dziewczyna może mieć problemy ze sobą, z radzeniem sobie z emocjami i być nękana przez rówieśników. W 2010 roku świat obiegła zaskakująca informacja: Demi Lovato zmaga się z bulimią i zaburzeniami dwubiegunowymi. Na szczęście zebrała się w sobie, zaczęła leczenie i pokonała choroby. Nie musi już dłużej ukrywać nacięć na nadgarstkach pod szerokimi bransoletkami, a celem uśmiechu nie jest maskowanie smutku. A więc pytanie? Jak udało jej się tego dokonać? Jak zmieniła swój sposób myślenia z depresyjnego na pozytywny? Jak zacząć cieszyć się życiem, które przecież mamy tylko jedno? Odpowiedzi na te pytania możemy znaleźć w książce, którą napisała.
'Ci, którzy zadają cierpienie, zwykle najbardziej cierpią"
Bądź swoją siłą przez 365 dni w roku nie jest jednak typową książką. Nie jest nudnym poradnikiem, którego wcale nie mamy ochoty czytać, ale mimo tego czytamy z nadzieją, że informacje w nim zawarte się nam przydadzą. Nie jest też typową pozycją mającą pomóc nam uporać się z depresją. Książka Demi to zbiór inspirujących sentencji zestawionych z jej przemyśleniami na każdy dzień roku. Na każdej stronie znajduje się data, motywujący cytat, pod nim komentarz autorki, a na samym dole cel, który mamy sobie danego dnia postawić. Ważne jest by nie czytać od razu wszystkich stron, tylko codziennie po jednej. Kiedy ją kupiłam i zaczęłam czytać po kilka cytatów naraz, nie wgryzłam się za bardzo. Czytając, myślałam: "Tak, faktycznie tak jest!", ale nic poza tym, moje myśli nie nabrały bardziej kolorowych barw. Ale niedawno postanowiłam sobie, że będę grzeczną dziewczynką i cierpliwie będę codziennie odczytywać po jednej stronie. I wiecie co? Ogromnie się cieszę, że nie odpuściłam i wytrwałam w moim postanowieniu, bo ta książka naprawdę potrafi zmienić życie! Trzeba tylko naprawdę wczuwać się i rozmyślać nad tym, co pisze Demi.
"Jesteś jedyną osobą na świecie, która wie, jak przeżyć twoje życie"
Demi Lovato naprawdę otwiera oczy swojemu czytelnikowi. Pokazuje, że warto mieć marzenia. Ale ważniejsze od posiadania marzeń jest to, czy, jak i co robimy, by je spełnić. Uświadamia nam, że rzeczy które słyszymy na okrągło, naprawdę mają sens: musimy się nauczyć doceniać to, co mamy, oczekiwać od życia mniej, niż powinniśmy, nie zamykać się na innych, uzewnętrzniać swoje odczucia, uczucia, emocje. Nie wstydzić się ich.
"Twoje sprawy to twoje sprawy. W chwili, w której dopuszczasz do tego, by myśli i wartości innych ludzi dyktowały ci, jak masz żyć, twoje życie przestaje być twoje"
Jak książka wpłynęła na moje życie? Zdradzę wam sekret. To dzięki tej książce założyłam tego bloga. No, może nie bezpośrednio, ale to ona mnie zmotywowała. Zawsze chciałam coś prowadzić, czymś zarządzać, mieć swoje małe pole, w którym mogę się realizować, stawiać nowe cele. Zawsze jednak odpuszczałam, nękały mnie negatywne myśli, że i tak nikt nie będzie chciał tego czytać, że nie mam czasu. A więc dalej siedziałam bezczynnie przy biurku i scrollowałam facebooka. Dziś nie żałuję, że podjęłam decyzję o pisaniu. Nareszcie nie mam poczucia tej bezczynności, świadomości, że mogłabym coś zdziałać, a nie działam. I wiecie co? To jest naprawdę wspaniałe uczucie. Oprócz tego, ta książka zmieniła mój pogląd na niektóre sprawy. Wreszcie zdałam sobie sprawę, że życie nie polega na tym, by przeżyć kolejny dzień, tylko jak je przeżyć.
"Zawsze będzie cię kusiło, by pójść na łatwiznę"
Oderwijmy się na chwilę od przesłania książki, a wróćmy do rzeczy praktycznych, czyli do formy tej pozycji. Od razu mówię, że nie przepadam za poradnikami. W moim odczuciu nie była to jakaś niewiarygodnie porywająca lektura, którą czyta się z zapartym tchem. Tu trzeba było myśleć, myśleć, analizować i jeszcze raz myśleć. Nie czekać aż natchnienie przyjdzie samo. Czasem nie ma się na to ochoty, czasem chce się trochę "odmóżdżyć" i pooglądać telewizję. Ale telewizja naszego życia raczej nie zmieni, a taki poradnik może.
Czytaliście tę książkę? Czy was również natchnęła do zmiany sposobu myślenia? Znacie podobne pozycje? Czekam na wasze komentarze, a jeżeli spodobał wam się mój blog, zapraszam do obserwowania :).
Znacie to
uczucie? Najpierw motyle w brzuchu, potem myśli o naszym obiekcie zainteresowań
podczas zmywania po obiedzie, aż w końcu zastanawianie się, kiedy zdążyłaś się
zakochać. Jeżeli jeszcze tego nie doświadczyliście (w co wątpię; ja się
zakochałam po raz pierwszy w wieku 6 lat :D), to możecie być pewni, że
doświadczycie i to nie raz. To spotkało właśnie tytułowych bohaterów. Eleonorę
i Parka połączyła niezwykła więź, która wtargnęła niespodziewanie w ich życie,
nieodwołalnie zmieniając ich perspektywy patrzenia na świat. Utarty schemat?
Tak, ale nikt tak nie uciera schematów jak Rainbow Rowell.
Kto z nas nie zna sympatycznego Steffena Möllera,
rolnika z "M jak miłość", który cierpliwie szukał w Polsce żony? Z
kolei w programie "Europa da się lubić" wraz z innymi imigrantami
omawiał różnice międzykulturowe i łamał stereotypy w przezabawny sposób. Przed
książką "Berlin-Warszawa Express. Pociąg do Polski" napisał
"Viva Polonia", która obfituje w humorystyczne opowieści z kraju nad
Wisłą i nadal jest chętnie kupowana nie tylko przez Polaków, ale również przez
Niemców. Co więc może nam zaoferować jego druga książka?
Obsługiwane przez usługę Blogger.











